Opolska bitwa morska 2019

OPOLSCY ŻEGLARZE, WODNIACY

Bitwę morską czas zaczynać - od 4 do 24 marca głosujemy w II Opolskim Plebiscycie Żeglarskim Dar Opola.

Zasady głosowania:

Wszystko jest na stronie głównej. Codziennie macie do dyspozycji 3, 2, 1, punkty, które możecie przyznać na dowolny projekt w dowolnej kategorii. Każdy z Was może głosować raz dziennie. W ten sposób po trzech tygodniach wybierzemy najciekawsze wg. Was trzy projekty, które otrzymają złoty, srebrny i brązowy Nagiel Daru Opola. Pierwsza dziesiątka projektów będzie widoczna na stronie głównej Szczegóły głosowania w regulaminie, ale głosowanie jest prostsze niż Wam się wydaje. Na II Plebiscyt spłynęło bardzo dużo zgłoszeń wiec konkurencja ogromna. Udostępniajcie, namawiajcie, a przede wszystkim głosujcie. Zaplanujcie sobie 13 kwietnia. Wtedy wielki finał i fantastyczni goście, a szczegóły niebawem.

A teraz all hands on the deck

Rejs Roku

TANA MAO- PRZEZ TRZY MORZA DO POLSKI
„TANA MAO” - PRZEZ TRZY MORZA DO POLSKI. Ahoj Brać Żeglarska. Pływanie po ciepłych wodach Śródziemnego i wietrznym Bałtyku daje ogromna przyjemność i satysfakcje. Mając już za sobą Chorwację, Włochy no i oczywiście nasze północne wody ostatnimi latami staram się powrócić po długiej przerwie do systematycznego żeglowania. Od kilku lat zaliczałem kilka krótszych przebiegów po norweskich fiordach i wodach Holandii ale w czasie ostatnich wakacji postanowiłem przepłynąć małym, tradycyjnym, 26-stopowym jachcikiem bez samosteru, echosondy, radarów itp. urządzeń z Molde w Norwegii przez Trondheim do Kołobrzegu. Wyruszyłem w rejs 5 lipca 2018 a do Kołobrzegu przybiłem 11.08. odwiedzając po drodze wiele przepięknych miejsc i portów w Norwegii, Szwecji, Dani i Niemczech. Rejs obfitował w przyjemne przygody ale zafundował też sporo trudniejszych chwil i przeżyć. Na szczęście wszystkie dobrze się skończyły a teraz wspominam je z uśmiechem. Pomimo przygotowań i żeglarskiego doświadczenia, nie zabrakło niespodzianek i emocji. Odwiedziłem słynne miasta jak Trondheim, Molde, Bergen, Leirvik czy Stavanger. Zawinąłem do przylądka Lindesnes i odwiedziłem chyba najbardziej znany port żeglarski dla płynących na północ czyli Mandal. Poznałem smak żeglowania po Skagerragu i podziwiałem uroki Helsingborga. Podglądałem foki, maskonury i głuptaki, uciekałem przed orkami, podziwiałem piękno norweskich wodospadów a przy portowym obiedzie delektowałem się smakiem świeżo złowionego dorsza. Oglądałem urokliwe zachody i wypatrywałem upragnionego wschodu słońca po nocnej żegludze. Wkurzałem się na flautę i tryskałem radością gdy moja łódeczka mknęła szybko na południe pchana przez wyżowe wiatry. Skosztowałem włoskiej pizzy w niemieckim porcie i uciekałem nocą przed pędzącymi, towarowymi kolosami. Ten rejs dał mi mnóstwo radości i nowego, żeglarskiego doświadczenia. Stał się jak dotąd moim rejsem życia. Przekonałem się, że można zwiedzać świat pod żaglami zwykłą, skromna siedmiometrówką z całkiem skromnym budżetem. Udało się!. Nie odkładajcie swych marzeń bo nawet nie wiecie jak szybko mogą się spełnić. Marcin Janecki
The Tall Ships Races 2017
SILESIA.PL na The Tall Ships Races 2017 W 2016 roku podczas pierwszego rejsu Silesii.pl kilkoro żeglarzy z Nysy wpadło na pomysł udziału w The Tall Ships Races. Tak od słowa do słowa główny udziałowiec jachtu Silesia.pl Kapitan Maciej Pasierbiński postanowił zainteresować się możliwością uczestnictwa w tych regatach. Okazało się, że regaty odbywać się będą na korzystnym akwenie, a więc dlaczego nie spróbować. Po załatwieniu przez armatora licznych formalności postanowiono wystartować w dwóch pierwszych etapach w załodze złożonej z Kapitan Macieja Pasierbińskiego i zaprzyjaźnionej młodzieży, jak i trochę "starszej młodzieży" z Nysy. Pozostałe dwa etapy zaproponowano do obsadzenia jednemu ze współwłaścicieli, który obsadził dwa tygodniowe etapy regat z Turku do Kłajpedy i z Kłajpedy do Szczecina osobami związanymi z Portem Jachtowym Krapkowice. Nasz udział w tym święcie żeglarstwa ograniczył się do startu w najdłuższym etapie z Halmstad do Kotki i z Kotki do Turku (etap crusingowy). W trakcie regat dzielna załoga dumnie promowała opolskie żeglarstwo, biorąc udział w licznych imprezach towarzyszących podczas całej imprezy i świetnie spędziła czas z młodzieżą z całego świata. Mieliśmy możliwość z bliska podziwiać wspaniałe żaglowce i nawiązać liczne nowe przyjaźnie. Na koniec trochę odrobina suchych faktów: - Podczas pierwszego etapu Silesia.pl spędziła najwięcej jak do tej pory dni w morzu bez zawijania do portu - Przepłynęliśmy 770 Mm w 194 godziny w tym na żaglach 180 godzin - Trasa etapu: Halmstad, Tallinn (meta etap usytuowana była na wysokości Tallina), Kotka - Podczas drugiego etapu zwiedziliśmy urokliwe szkiery fińskiego wybrzeża - Przepłynęliśmy 258 Mn w 54 godziny - Odwiedzane porty: Kotka, Loviisa,Kallvik Park Narodowy Archipelagu Ekenäs, Aristo, Turku. Nasza niepowtarzalny rejs zakończył się w Turku, gdzie oczekiwaliśmy na przyjazd załogi z Krapkowic. Na zakończenie trzeba podkreślić zaangażowanie armatorów jachtu Silesia.pl, Kapitanów Macieja i Grzegorza Pasierbińskich z Opola i Kapitana Andrzeja Dembińskiego, którzy zaufali na tyle nyskiej młodzieży, że załoga Silesia.pl na The Tall Ships Races 2019 popłynie jedynie w gronie młodzieżowym.
Udział w Tall Ships Races 2017
Wielkie wydarzenie żeglarskie jakim jest Tall Ships Races, w roku 2017 miało swoją odsłonę na Bałtyku. Udział w tej imprezie to niesamowita przygoda. Są spotkania załóg w portach, są emocje regatowe, wszak część imprezy to wyścig, eventy , imprezy towarzyszące, pokazy, koncerty nie tylko szantowe. To także możliwości wejścia na wielkie żaglowce które niemal w komplecie pojawiły się w tej edycji "tolszipów" na niewielkim przecież morzu Bałtyckim. Chcialiśmy być jednym z elementów tej imprezy. Pojawiła się szansa , i ją wykorzystaliśmy. Andrzej Dembiński zebrał kilkanaście osób, żeglarzy i nie żeglarzy, dograł wiele spraw organizacyjnych i stało się, na TallShipsRaces pojawiła się reprezentacja Portu Jachtowego w Krapkowicach. Rejs był wieloetapowy, nasi brali udział w drugiej części imprezy. Załoga krapkowicka zaokrętowała się w Turku, i popłynęła do Kłajpedy. Układ wiatrów sprawił że z portu obrali kurs na zachód i opłynąwszy Gotlandie, po zmianie cyrkulacji pożeglowali do Kłajpedy. Tam dotarli do niemal pustego portu, wiatry dopisywały, i organizatorzy nie spodziewali się tak szybkiej żeglugi. Postój w Kłajpedzie był nieco dłuższy od planowanego. Tymczasem kolejna załoga szykowała się do drogi. Dotarliśmy na Litwę niemal o północy, oczekiwani przez całą załogę Silesii. Pakowanie, pożegnanie i zmiennicy pojechali do domu, a załoga zasilona świeżą krwią, przystąpiła do przygotowywania jachtu do wyjścia w morze. Tym razem nie było łatwo, wciąż wiatr w oczy, rosnąca jego siła, dawała się we znaki młodej załodze. Czas umykał na walce z falami, podmuchami wiatru i zmęczeniem. Bramka czasowa kurczyła się, a dystansu nie ubywało. Kapitan podjął decyzję o zrzuceniu żagli i uruchomieniu silnika żeby zdążyć na zakończenie imprezy do szczecińskiego portu. I znowu, portowy gwar, szanty, pieczone kiełbaski i nieprzebrane tłumy zwiedzających. Warto było to zobaczyć na własne oczy, pospacerować po porcie pełnym jachtów i żaglowców. Pora powrotu jednak się zbliżała nieubłaganie, zaszklone łzami oczy, żeglarskie worki cięższe o setki godzin wspomnień, o zmęczone wachtami służby. Tak , dla kilkunastu osób to był rejs roku a być może rejs życia.
COLUMBIADA 2017
Po przejściu na emeryturę mogłem wreszcie wyruszyć na dłuższy rejs śladami Krzysztofa Kolumba, mojego imiennika. Łódka, s/y Anna Lucja, POL8461, to Colvic Springtide 24 z lat 70/80. Własna łódka, dobzre przygotowana do dalekich rejsów z małą załogą. Żeglowałem z rodziną, przyjaciółmi i trochę sam.W grudniu dopłynąłem sam na Gran Canarię, gdzie z rodziną witaliśmy Nowy Rok 2017 i moją Wielką Przygodę. Cały rejs z 2017 roku obejmuje trasę od Las Palmas/Gran Canaria do Martyniki, po Antylach do Bermudów i spowrotem przez Azory do Portugalii. Łącznie 8700 Mm, z czego ponad 1800Mm jednoosobowo (singlehanded). Odcinki: 1. Z Las Palmas, wyjście 09 stycznia 2017, z Leszkiem Łyżnikiem. Po 28 dobach i 3000Mm staję na cumach w marinie k/ Fort de France. 2. 10-26 luty - z żoną Elżbietą i synem Cyrylem wokół Martyniki, również wschodnie wybrzeże. Ok. 100Mm. 3. Od 26 lutego przez miesiąc z dh Marysią Markuszewską i Andrzejem Skibniewskim. Kotwicowiska Martyniki, Dominika, All Saints, Guadeloupe, Antigua, Barbuda i spowrotem Antigua na Guadeloupe do Point a Pitre. 360Mm. 4. Z Guadeloupe, przez Grenadę, St. Barth i okoliczne wyspy, St. Martin (gdzie spotkałem załogę King of Bongo), miesiąc na British Virgin Islands, dalej na Bermudas i po Bermudach, gdzie między innymi oglądalem z bliska biegi AC2017. Razem 1800Mm singlehanded. 5. od 14 czerwca z Andrzejem Skibniewskim na Azory, do Flores a nastepnie Ponta Delgada, gdzie wyciągamy łódkę aby naprawić cieknący wał śruby. Ten odcinek to 2360 Mm. 6. Z Ponta Delgada /Sao Miguel przez Santa Maria do Povoa de Varzim w .Portugalii europejskiej z Cyrylem Matuszewskim. Trasa 1000Mm.Dopływamy 21 sierpnia 2017r. Tam zostawiam łódkę na zimę.

Żeglarskie Wydarzenie Roku

BIOAGRA Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w klasie FD Latający Holender
BIOAGRA Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w klasie Latający Holender 2018 Rekordowa ilość 25 załóg wzięło udział w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski w klasie FD Latający Holender rozegranych w dniach 24-26 sierpnia 2018 roku na Jeziorze Nyskim w spektakularnym otoczeniu Gór Opawskich. Były to trzy dni emocjonujących zmagań, zmiennej pogody i wspanialej żeglarskiej przygody w międzynarodowym gronie. Podczas regat Jezioro Nyskie gościło najlepsze polskie załogi oraz zawodników z Niemiec, Czech i Węgier, w tym uczestników z czołówki Mistrzostw Świata . Latający Holender (Flying Dutchman) to olimpijska klasa jachtu otwartopokładowego z dwuosobową załogą. Jego nazwa zaczerpnięta jest z legendy o Latającym Holendrze. FD jest klasą wymagającą bardzo dobrego zgrania załogi oraz precyzyjnego prowadzenia. Żeglowanie na Latającym Holendrze dostarcza sporej dawki emocji. Duża powierzchnia ożaglowania powoduje, że są to jachty bardzo szybkie, zwrotne i wymagają balastowania nawet przy słabszych wiatrach. Regaty klasy Latający Holender organizowane są nad Jeziorem Nyskim po raz piąty, ściągając coraz więcej zawodników, także z zagranicy. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Regatowe klasy Latający Holender,a wsparcie zawodom zapewniło przedsiębiorstwo BIOAGRA, które zostało sponsorem tytularnym imprezy. Impreza klasyfikowana była w dwóch kategoriach: międzynarodowej i krajowej. Mistrzostwa Polski 2018r: 1. POL7 - Maciej Rokosz/Piotr Tyszkiewicz 2. POL162 - Tomasz Kośmicki/Adrian Górka 3. POL19 - Paweł Żebrowski/Maciej Żebrowski Międzynarodowe Mistrzostwa Polski 2018r. 1. CZE21 - Jiri Hruby/Roman Houdek 2. HUN4 - Janos Ziegler/Balazs Czeiżel 3. GER17 - Marcus von Lepel/Nils Herrmann
Mistrzostwa Polski Katamaranów TOPCAT CatamaranCUP 2018 Turawa
9-10 czerwca tego roku odbyły się Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Katamaranów TOPCAT Catamaran CUP 2018. Impreza po raz pierwszy zawitała do Turawy. Ze względu na to, iż są to zawody wysoko punktowane w Pucharze Europy światowej organizacji ITCA (International Topcat Class Association), na starcie pojawiło się wielu utytułowanych zawodników m.in. aktualny v-ce Mistrz Europy. W Turawie pojawiło się 37 załóg, w tym 8 z Niemiec. Najliczniejszą klasę stanowiły katamarany TOPCAT K2. Klasyfikowana była również klasa TOPCAT K1. Przygotowano klasę Katamaran OPEN z przelicznikiem TEXEL, wyniki z tej konkurencji zaliczone zostały również w Pucharze Polski Południowej Katamaranów, który to przyciąga zawodników nie tylko z tego regionu kraju. Pierwsi zawodnicy pojawili się w Turawie już w środę. W sobotę przy trudnych warunkach wiatrowych, 2 Bft z licznymi zmianami, rozegrano 2 wyścigi. Po czym zawody przerwano ze względu na burzę. Walka była zaciekła szczególnie w najliczniejszej klasie K2 (liczącej 15 załóg), gdzie na mecie w pierwszym wyścigu pojawiło się 6 katamaranów, pomiędzy którymi były bardzo małe różnice odległości, z oddali wyglądało to tak, jakby wszyscy wchodzili na linię mety razem. Po kilkudziesięciu metrach przy statku komisji zameldowała się kolejna grupa. W drugim wyścigu na starcie doszło do niegroźnej kolizji, w której brały udział cztery TOPCAT-y K2. Niestety niedzielna aura nie pozwoliła na rozegranie kolejnych wyścigów, a więc do końcowej klasyfikacji przyjęto wyniki tylko z pierwszego dnia W klasyfikacji generalnej w klasie TOPCAT K2 zwyciężyli reprezentanci Niemiec Gerd Boettger i Marko Haake (SSC SUSSER SEE). Pierwszymi z Polaków byli Marian Tobys wraz z synem Mateuszem Tobys (Topcat Team Polska), którym udało się obronić Tytuł Mistrza Polski w klasie TOPCAT K2. W klasie K2 klasyfikacja wyglądała następująco: 1. Marian Tobys, Mateusz Tobys - Topcat Team Polska 2. Marcin Janiec, Tomasz Sokół - Jacht Klub Opolski 3. Jarosław Wachowiak, Marek Śmiglak - JKW Poznań Wyniki w klasie K1: 1. Uta Eyck, Wolfgang Kordes – YCBW 2. Kamil Cieśluk, Kajetan Cieśluk – JK Chalkos 3. Piotr Dębicki, Hubert Stankiewicz – Topcat Team Polska W klasie OPEN najlepszy był Krzysztof Bassak i Agata Czarmińska (YKP WAWA), którzy wielokrotnie stawali na podium regat rankingu Puchar Polski Południowej Katamaranów. Oczywiście nie zabrakło szant. Na koncercie w sobotę wystąpili harcerze z 41 Drużyny Harcerskiej, Żaba i Polewa wraz z Anią Muchą oraz EKT Gdynia. Zabawa była wspaniała, impreza przyciągnęła około 700 osób, najbardziej wytrwali schodzili z plaży o świcie. Organizacja Mistrzostw Polski na Turawie została bardzo wysoko oceniona przez Prezydent ITCA, którą gościliśmy przez kilka dni w Polsce. W ostatnim dniu regat zaaprobowała pomysł, aby te prestiżowe zawody znów odbyły się na Opolszczyźnie. Kolejna edycja CATAMARAN CUP 2019 odbędzie się w Turawie. Aktualnie Jacht Klub Opolski wraz z Topcat Team Polska walczą o organizację Mistrzostw Świata w roku 2020 w Turawie...

Zobacz więcej

Żeglarz Roku
Marcin Janecki
Marcin Janecki, pasjonat żeglarstwa, dopływa w miejsca, których inni żeglarze nie mają nawet w planach. Zimne i niebezpieczne wody nie są już dla niego wyzwaniem. Wytrwałość, świadomość zagrożenia czynią go prawdziwym wilkiem morskim. Przygodę z żeglowaniem rozpoczął mając 5 lat, kiedy to rodzice zabrali go na pierwszy rejs po Jeziorach Mazurskich. Tym samym zaszczepili w nim tą wyjątkową pasję. Marzenia o własnej „łódce” czy rejs dookoła świata to cele, które sukcesywnie realizuje. W latach 2017-2018 przebył 8 rejsów nie robiąc tego zarobkowo ani zawodowo, głownie po norweskich fiordach (słynny Geirangerfjorden, czy ptasia wyspa Runde znalazły się na jego trasie). Z większą załogą przybił do wybrzeży Holandii, natomiast plan zdobycia Szetlandów pokrzyżowała mu pogoda. Szalejący sztorm na Atlantyku wymusił zawrócenie z trasy i przesunięcie rejsu na inny termin. Żeglował przede wszystkim po wodach norweskich, gdyż tam cumował jego jacht, ale także po Szwecji, Holandii i oczywiście Polsce0. Pływał tylko w czasie wolnym od zawodowych obowiązków. Ze starej łajby uczynił elegancki jacht, który mogliśmy przywitać w zeszłym roku w Kołobrzegu. „Tanę MAO” bo tak się nazywa łódź, przeprowadził aż z Norwegii, gdzie droga wodna nie jest przyjazna żeglarzom. Pokonał trasę blisko 1500 mil morskich w 5 tygodni, płynąc zarówno w dzień, zatrzymując się na odpoczynek jak i w nocy już nie przybijając do portu. Nie świadczy to o jego odwadze, czy być może brawurze, ale bardziej o determinacji i pokonaniu własnych słabości. To właśnie ten rejs stał się jego dotychczasowym największym osiągnięciem Ponadto, na co dzień pływa małą rekreacyjno-sportową łódką po Jeziorze Turawskim, tym samym podtrzymując kondycję i formę żeglarską. W ten sposób przygotowuje się na kolejny długi rejs, który wymaga nie lada sprawności fizycznej. Nie próbuje dociec swojej odwagi, czy zdobyć popularności, kieruje nim ogromna chęć realizowania swoich marzeń. Jest przykładem człowieka, który aktywnie i ciekawie spędza swój czas wolny. Warto o nim wspomnieć, bo jest wzorem dla innym, zwłaszcza dla młodzieży. Żeglarstwo uczy dyscypliny, pokory i poszerza horyzonty. Tymi wartościami kieruje się w swoim życiu. Chciałby w przyszłości umożliwić młodzieży dostęp do tego rodzaju dyscypliny.
Żeglarz Sportowy Roku
Żeglarskie Zdjęcie Roku
Żeglarski Film Roku
Żeglarska Opowieść Roku
"Rejs po dziejach opolskiego żeglarstwa. 1945-2017"
Niedawno obchodziliśmy 70-lecie żeglarstwa na Opolszczyźnie. Z tej okazji człowiek od zawsze związany z żeglarstwem, świetny organizator, społecznik, motor napędowy Stowarzyszenia „Pieśni spod żagli”, kapitan Ryszard Sobieszczański spróbował swoich sił jako autor i badacz, wydał unikatową pozycje literacką „Rejs po dziejach opolskiego żeglarstwa 1945-2017”. Album zawiera 464 strony pełne zdjęć i historii. W rozdziale poświęconym opolskim klubom żeglarskim znajdziemy 29 historii najważniejszych z nich. W kolejnym znajdziemy historię opolskich jachtów pełnomorskich i śródlądowych: m.in Daru Opola oraz mnóstwo nie publikowanych dotąd zdjęć, mitów i faktów. Wspomnienie s/y Biesa, Jotki-80, s/y Turawa/Miracle, pozwolą wielu na odświeżenie pamięci, a tym młodszym na zapoznanie się z ich niesamowitą przeszłością. Album przybliża nam sylwetki opolskich kapitanów. Od najstarszych do najmłodszych tych wszystkim znanych, a także tych trochę mniej rzucających się w oczy. W piątym rozdziale odwiedzimy Londyn, Islandię, Korsykę, Pireus, Morze Rossa. Przepłyniemy Atlantyk i Pacyfik. Skoczymy pod Horn i na Alaskę, poznamy historie najciekawszych rejsów z udziałem Opolan, jakie odbyły się w latach 1957-2017. Anegdoty z opolskich rejsów na Darze Opola, Biesie, Zawiszy, Aldisie i wielu innych jachtach i żaglowcach rozbawią wszytskich. W szóstym rozdziale poznamy sportowe osiągnięcia zawodników z naszego regionu, ścigających się na cadetach, omegach i innych. W ostatnim rozdziale pośpiewamy opolskie szanty i pieśni spod żagli oraz poczytamy żeglarskie książki napisane przez opolskich wodniaków. Ryszard Sobieszczański dzięki ogromnej pracy włożonej w stworzenie albumu „Rejs po dziejach opolskiego żeglarstwa 1945-2017” zachował od zapomnienia 70-letnią historię opolskiego żeglarstwa. Doceńmy to…